Powrót

XXVII

wtorek, 27.czerwca.2006, 13:50
Wiem, że mieliście już nadzieje, że odeszłąm i nigdy nie wróce ale cóż. Życie ;) Powróciłam z nowym rozdziałem. Aż na 2 strony w Wordzie! Dzisiaj odpowiem na wszystkie komentarze i uzupełnię zaległości.




Ciocia weszła do mojego pokoju kładąc duży plecak na podłodze.
-Tylko pamiętaj. To kolonie. Zabierz tylko najpotrzebniejsze rzeczy.
-Jasne, jasne. Wszystko jest potrzebne.
Chwyciłam plecak i spakowałam ubrania leżące na łóżku, kosmetyki i 3 pary butów.
-Po co aż 3 pary?
-Ciocia, obiecałaś.
-No dobrze już, dobrze. Tylko pamiętaj...
-Wiem! Wyjdź wreszcie!
Z tą kobietą naprawdę można oszaleć. A po co mi 3 pary? A jak dwie pozostałe się pobrudzą? To w czym będę chodziła.
Usłyszałam tupanie po schodach i ciocie w drzwiach.
-Ciocia!!!
-Sara do ciebie.
Szybko wzięłam telefon od cioci i zamknęłam drzwi.
-Amanda? AMANDA! Kto wymyślił takie cholerstwo to ja nie wiem. Co ja mam teraz zrobić. Mówiłam żeby użyć kominka, mówiłam!
-Sara?
-O! Amanda! Gdzie jesteś?
-W domu. Przyłóż słuchawkę do ucha.
-O! Słyszę!
-Bosko. Co się stało?
-Mam pytanie. Ile bierzesz par butów?
-Trzy.
-Mamo, słyszałaś? Amanda bierze trzy pary!!!
-Spakowałaś się już?
-Jestem w połowie. Utknęłam na butach.
-Ja też. Przemycę chyba jeszcze jedną parę.
-Przecież trzy nam nie wystarczą. A jak się ubłocą?
-Przecież tam nie będzie automatów.
-Automatów?
-No wiesz, pralka, zmywarka itp.
-Zmywarka?
-Skończmy ten temat. Pamiętaj o jakimś swetrze.
-Jasne. Bo ty myślisz, że tam będzie chłodno?
-No chyba nie uważasz, że to jest plaża, 45 stopni i hotel 4-gwiazdkowy!
-A nie?
-Jezus Maria, Sara. Jedziemy do buszu. Komary, muszki. Będziemy mieszkali w namiotach.
-Tak?
Boże, za jakie grzechy?!
-Ja kończę Sara. Zadzwoń do Liny i Jane.
-Dlaczego ja?! Nienawidzę telefonów. Ledwo do ciebie się dodzwoniłam.
-Poradzisz sobie. Ja się musze pakować.
-Ami, błagam, nie rób mi tego.
-Pa pa!
-Am...

Poradzi sobie, na pewno. Tymczasem ja pakuje się dalej.
-Mandyyy...
-Co?
-Nie mówi się „co” tylko „słucham”. Nie pamiętasz jak cię uczyłam?
-Że co proszę?
-Weź te 3 pary i ani jednego buta więcej.
-Jasne.
-Masz polar?
-Tak.
-A bluzki z krótkim rękawkiem?
-Tak.
-Strój kąpielowy?
-Tak.
-Weź cztery ręczniki.
-Po co mi aż cztery?!
-Do różnych rzeczy.
-Biorę trzy. I ani jednego ręcznika więcej.

Tak dobiegały moje przygotowania. Do kolonii rzecz jasna. Udało mi się namówić ciotke na przyjazd w połowie sierpnia. Jane też udało się wyrwać. Powiedzmy, że doprowadziła do porządku swoich braci ;)
Żeby nie przynudzać przejdźmy do dnia wyjazdu. Mój plecak zniosłam do samochodu wujka. Ciocia dała mi jeszcze jakiś mały plecak. Z jedzeniem. Jakby nas tam nie mieli karmić. Dojechaliśmy na peron 13. Pożegnałam się szybko z ciocią i wujkiem i pobiegłam z plecakiem do Sary (właściwie to z dwoma plecakami). Zaczęłyśmy się cieszyć jak małe dzieci, bo nie widziałyśmy się od ok. miesiąca. Mój wzrok stanął na jak zwykle rozczochranej czuprynie.
-A więc on też jedzie?
Sara od razu wiedziała o co chodzi.
-Niestety.
Wtedy przybiegł do nas Peter. Mój brat jakby ktoś nie wiedział ;)
-Jak siostra wakacje?
-Dotychczas przepięknie- powiedziałam z ironią i wszyscy wsiedliśmy do pociągu.
Jechaliśmy kilka godzin. Wysiedliśmy na stacji Liverpool-Glasgow. Wtedy usłyszałam coś, co zmieniło moje życie.
-Collman, czekałem na ciebie!
Pięknie.
Amanda
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


4 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

wtorek, 27.czerwca.2006, 16:55
83.24.32.25

3 PARY BUTÓW!! Ja tam biore co naj mniej 5! A o ręcznikach nie wspomnę, do: włosów, twarzy, reszty ciała... i.tp !! I ja bym brała 3 walizki, a nie jedną:P

.mylog.plczwartek, 29.czerwca.2006, 09:54
212.76.37.142

Siemka! To ja z blogu o Lizzie Foster! Zapraszam na mojego 2 bloga z opowiadaniem o Alex Harrison!

.mylog.plwtorek, 4.lipica.2006, 13:07
212.76.37.142

U mnie news :)

.mylog.plczwartek, 6.lipica.2006, 15:12
217.173.190.251

Cześć trafiłam do Ciebie z jakiegos bloga chyba Lizzie life, ale nie jestem pewna... ładnie tutaj.
A teraz co do notki:
Ja tam nigdy nie mogę się spakowac, zawsze za mało miejsca w torbie lub w walizce... nie ma to "rozmowy" przez telefon...
A co do tych butow to ja wyszłaby z założenia, że biorę cztery bo jak pozostałe tyrzy sie pobrudza to wczym bede chodzić? hę?
Pozdrawiam.

Mój Profil

Podlinkuj

2005
sierpien (5)
wrzesień (5)
październik (5)
listopad (6)
grudzień (3)

2006
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (4)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (1)

2007
styczeń (1)
czerwiec (1)
wrzesień (1)
listopad (2)
grudzień (1)

2008
wrzesień (1)

2009
kwiecień (1)

brak kategorii (44)
wszystkie (44)

trud-miloscii-love-you-snape

...
Oceny opowiadań

Fav About Book 2005: VIII IX X XI XII 2006: I II III III 2007: I II III IV V VI VII VIII IX X XI 2008: IV
2009: IV By me Don't copy!
*
*
*
*